„Nie uciekajmy przed przemijaniem – własne przemyślenia”

Klaudia Ciepielak-Kantorowicz

Dawniej śmierć była czymś oczywistym, naturalnym, powszednim, wpisanym w scenariusz każdego człowieka. Aktualnie przemijanie i jego konsekwencje stają się pewnego rodzaju tematem tabu, który wzbudza lęk i niepewność. Czy słusznie się obawiamy?

 

Należy tak zorganizować życie, aby każda chwila była ważna”. Iwan Turgieniew

Według definicji <przemijanie> to: „odchodzenie, dogorywanie, odejście, kończenie się”. Przyznam, że brzmi to dość brutalnie i drastycznie. Być może dlatego, tak wielu ludzi boi się tego zjawiska, które przecież dotyka każdego z nas. Jednakże, jeśli zrozumiemy, co jest naszą misją na Ziemi i przyswoimy fakt, że ziemskie życie nie trwa wiecznie, to w konsekwencji stwierdzimy, iż to przemijanie ma sens. Co więcej, dojdziemy do wniosku, że nie należy przed nim uciekać. Zresztą, i tak ta ucieczka nic by nam nie dała. Czasu nie zatrzymamy ani nie cofniemy. Wszystko tkwi w naszej świadomości. Dlatego bezinteresownie pomagajmy potrzebującym, wysyłajmy w świat dobro i pozytywną energię, uśmiechajmy się do siebie, realizujmy swoje pasje i troszczmy się o swoje ukochane rodziny! Te uczynki bez wątpienia sprawią, że nasze przemijanie będzie sensowne.

Zapewne dla większości z Was, listopad jest czasem nostalgicznym, pełnym zadumy i refleksji nad znaczeniem przemijania, które jest wyjątkowo jesiennym tematem. Opadające z gałęzi drzew liście, coraz krótsze dni, święto Wszystkich Świętych, Zaduszki – te wszystkie elementy sprawiają, że choć na chwilę zatrzymujemy się, aby pomyśleć nad sensem życia i nieuchronnym upływem czasu. Odwiedziny na grobach najbliższych i spacery po cmentarzach wypełnionych nagrobkami, dodatkowo potęgują potrzebę zastanowienia się nad naszym istnieniem. Kłębiące się w głowie i w sercu myśli, obawy, wątpliwości, musimy ujarzmić, poukładać, aby z nową siłą oraz zapałem stanąć „twarzą w twarz” z codziennością. Skoro nic nie możemy zrobić, aby zastopować uciekające wciąż sekundy, warto pomyśleć, w jaki sposób je pożytecznie wykorzystać.

Bardzo często, zwłaszcza w jesienne i zimowe długie wieczory zastanawiam się, kiedy nadejdzie mój czas. Być może pomyślicie, że to niedorzeczne i absurdalne myśli, bo przecież mam dwadzieścia kilka lat i całe życie jeszcze przede mną. Z perspektywy młodego wieku nie dopuszczamy do siebie myśli, że tak naprawdę nie znamy dnia ani godziny. Nie wiemy, kiedy płomień naszego istnienia zgaśnie. Nie ma sensu oszukiwać rzeczywistości. Prawda jest taka, że nadzwyczajnie w świecie nie potrafimy pogodzić się z przemijaniem i boimy się tego. Obawiamy się śmierci bliskich nam osób, czujemy lęk przed własnym odejściem z ziemskiego świata, odczuwamy strach przed nieznanym, zamiast cieszyć się każdą ofiarowaną nam chwilą w gronie rodziny i przyjaciół. Moja rada jest więc taka: nie traćmy tak cennego czasu na rozpamiętywanie przeszłości i gdybanie nad przyszłością! Żyjmy teraźniejszością i nie pozwólmy, aby jakakolwiek minuta, która została nam podarowana, została zmarnowana.

 

„Człowiek rodzi się w jednym egzemplarzu i kiedy ginie, nikt go nie może zastąpić”. Andriej Siniawski

received_974197516024382

W codziennej, tak bardzo zabieganej rzeczywistości, która pochłania nas bez reszty, powinniśmy znaleźć czas na autorefleksję. Zauważyłam, że nigdy nie mamy na nic czasu, a szczególnie wówczas, gdy mamy się z kimś spotkać. Przykłady w tym przypadku mogą się mnożyć. Na przykład: kiedy spotkana przypadkiem na ulicy znajoma zaproponuje wspólne wyjście do kawiarni, aby porozmawiać, odprężyć się, my nagle mamy milion spraw do załatwienia i drugie tyle zaległości, które przecież kiedyś trzeba nadrobić. Tak też jest w sytuacji, gdy zadzwoni do nas (a my odbierzemy, bo na wyświetlaczu nie rozpoznamy numeru telefonu) dalsza krewna czy kuzynka i zapyta, czy może przyjść z rodziną w odwiedziny. A my co? A my akurat w tym czasie mamy remont mieszkania, (chociaż nawet nie ma go w planach). Brak trwałości w kontaktach i relacjach międzyludzkich jest wręcz zatrważający. Pamiętajmy, że drugi człowiek, przyjaciel, znajomy jest wspaniałym darem, którego my bardzo często lekceważymy i nie zauważamy. Dopiero w momencie, gdy nam go zabraknie, zdajemy sobie sprawę, że nikt inny nie może go zastąpić. Zadajmy sobie pytanie i w głębi siebie szczerze odpowiedzmy. Czy ja jestem tym darem dla innych ludzi? Czy bliscy mogą na mnie polegać? Czy poświęcam im uwagę i czas, którego oni od nas potrzebują?

Zdecydowanie zgadzam się z cytatem, który pochodzi z książki „Oskar i Pani Róża”, i brzmi: „Zapominamy, że życie jest kruche, delikatne, że nie trwa wiecznie. Zachowujemy się wszyscy, jak byśmy byli nieśmiertelni”. Myślę, że nie trzeba tego aforyzmu komentować, niech każdy i każda z Was sama go zinterpretuje wedle własnego uznania.

W książce pod tytułem „Biblia jadowitego drzewa” przeczytałam taki oto fragment:  „<Słoneczko, w życiu nie ma lekko, ale iść trzeba, więc trzymaj się prosto i maszeruj do przodu>”. I tego Wam życzę, abyście pomimo przeciwności losu, bólu i tęsknoty za bliskimi, którzy odeszli, nieubłaganie mijającego czasu, wszelkich wątpliwości i strachu przed niepewnym jutrem, potrafili odnajdywać iskierki nadziei i piękno otaczającego świata!

received_974197802691020

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s