Przepis na pierniki

    Nie ma to jak święta pachnące piernikami

DSC_0174.jpg

      Pierniki czas zacząć – wszak wiadomo , że po upieczeniu potrzebują leżakowania , żeby zmięknąć. W przeciwnym razie zjadać można je tylko po odpowiednio długim namoczeniu herbatą. Ja swoje zaczynam robić jakieś trzy tygodnie przed świętami. Pierwsza porcja zawsze pochłaniana jest prawie natychmiast , druga chwilkę później , a trzecia , no cóż … w ciągu kolejnego tygodnia. Dlatego rytuał pieczenia pierniczków powtarzamy w moim domu regularnie w każdy weekend aż do świąt. Piernik to takie ciastko , które nie każdemu smakuje , ale zapach ma obłędny i zdecydowanie bardzo zakorzeniony w bożonarodzeniowej tradycji. Sekretem udanych pierników jest dobry miód (to on nadaje im początkową twardość) oraz dobre przyprawy- cynamon , kardamon , imbir , gałka muszkatołowa , czasem pieprz i goździki. Piernik , jak sama nazwa wskazuje , musi być pierny 😉

Przepis ze zbiorów mojej babci:

Składniki:

160 g masła

½ szkl miodu

½ szkl cukru

2 jajka

4 i ½ szkl mąki (ja używam  pszennej    tortowej z niewielką domieszką razowej)

2 łyżeczki sody oczyszczonej

4 łyżki przyprawy do piernika (jeśli używacie gotowej, wybierajcie taką bez dodatku mąki)

DSC_0169.jpg

Miód razem z masłem podgrzać do roztopienia ( ostrożnie żeby nie przypalić ) , wystudzić i dodać pozostałe składniki. Teraz zaczyna się najlepsza zabawa , a mianowicie grzebanie w cieście , ugniatanie go , rozkruszanie i ponowne zgniatanie tak , by masa powstała była jednolita i nie rozpadała się. Uważam tę część  za najprzyjemniejszą zaraz po zjadaniu gotowych ciastek. Uspokaja i przenosi w czas dzieciństwa i zabaw plasteliną. Gotową masę najlepiej schłodzić przez pół godziny , to powoduje , że zdecydowanie lepiej się wałkuje. Po wyjęciu z lodówki , wałkujemy na grubość ok. 3 mm i wycinamy , co nam się żywnie podoba ,a następnie  układamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy przez 10 min w temperaturze 180 stopni. Po upieczeniu pierniki są przez chwilę kruche , ale szybko twardnieją. Zmiękną za kilka dni. Zdobienie zostawiam sobie na koniec , fantazji może stać się zadość, no i zapach niezapomniany. 

DSC_0177.jpg

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s