„Polska szkoła filmowa: nurt psychologiczno-egzystencjalny”

 

Filmów, które powstały w okresie szkoły polskiej jest niezmiernie dużo, nawet tych najważniejszych można wymienić kilkadziesiąt. Pozwolę sobie przybliżyć fabułę jedynie czterech filmów, które wywarły na mnie największe wrażenie, i które w mojej opinii są tymi kluczowymi z czasów polskiej szkoły filmowej.

Termin „szkoła polska” został użyty po raz pierwszy w 1954 roku przez krytyka oraz badacza filmowego – Aleksandra Jackiewicza. Pragnął on bowiem ujrzeć polską szkołę filmową, godną wielkiej tradycji polskiej sztuki. Oczekiwał on również filmów, które stawiałyby czoła problemom społecznym, moralnym, a także historii narodu. Natomiast pojęcie „polska szkoła filmowa” zastosował jako pierwszy Antoni Bohdziewicz na określenie nowych zjawisk, które pojawiły się po debiucie Andrzeja Wajdy w „Pokoleniu”.

Nurt ten istniał w latach 1956-1961. W kwestii początków tejże szkoły, naukowcy są na ogół jednomyślni, sytuując je pomiędzy 1955 a 1956 roku. Jeżeli zaś mowa o zakończeniu owego prądu, to pojawiają się pewne sprzeczności i niejasności.

Uczeni rutynowo wskazują na różnorodność stylistyczną szkoły oraz podejmowane przez nią tematy: Stanisław Ozimek wyróżnia tendencję romantyczno-ekspresyjną, i jak twierdzi najlepiej jest ona widoczna w filmach Andrzeja Wajdy: „Kanał” oraz „Popiół i diament”. Kolejną, jest racjonalistyczna, reprezentowana przez twórczość filmową Andrzeja Munka w filmie pod tytułem „Eroica” oraz psychologiczno-egzystencjalna w twórczości filmowej Hasa. Wspomniany wcześniej Aleksander Jackiewicz pisze o tradycji romantycznej, odwołując się do Wajdy i Munka oraz plebejskiej w kontekście Kazimierza Kutza. Szkoły polskiej nie wolno „sprowadzać do wspólnego mianownika”, gdyż charakteryzuje się różnorodnością tematyki, poetyki, skrajnością stylów i ideologii. Należy dodać, iż polska szkoła filmowa nie była mile widziana przez władze kinematografii, jednak trwała i funkcjonowała kilka lat.

Andrzej Wajda zaskoczył publiczność zarówno polską jak i zagraniczną filmem według scenariusza Jerzego Stefana Stawińskiego pt.: „Kanał”. Warto zaznaczyć, że został on stworzony w oparciu o autobiograficzne opowiadanie pod tym samym tytułem. Dla Wajdy był to drugi film w karierze (po „Pokoleniu”), natomiast w polskiej kinematografii pierwszy raz podjęto, jako przedmiot uwagi powstanie warszawskie.

Początkowe kadry przedstawiają bohaterów, a głos komentatora, który się wydobywa sygnalizuje, iż są to ostatnie godziny ich życia. Ten jakże dramatyczny i ponury początek uświadamia widzom, że herosi nie mają żadnych szans. Upadek powstania był nieuchronny i przechodził właśnie ostatnią fazę. Kampania por. „Zadry” (Wieńczysław Gliński) pomimo tego, że jest zdziesiątkowana, to mężnie broni się na ulicach Mokotowa. Muszę zaznaczyć, że ten realistyczny obraz rzeczywistości okresu postalinowskiego nie był priorytetem szkoły polskiej. Jej przewodnikiem była przede wszystkim historia, a zwłaszcza czas II wojny światowej.

Film opowiada przygodę oddziału Armii Krajowej, któremu jakby nie patrzeć udaje się uciec przed Niemcami jedyną pozostałą drogą, czyli miejskimi kanałami. Kanałami, w których toczy się główna część filmu, i w których przychodzi walczyć o życie ludziom, a w rezultacie w haniebny sposób większość traci je tam. W związku z wyjątkową scenografią zrozumiałe jest, że w większości kadrów dominuje mrok i ciemność. Widzimy podziemny, ponury świat, pełen grozy, przerażenia, rozpaczy i śmierci. W książce Marka Haltofa pod tytułem „Kino polskie” można przeczytać: Kanał jest alegorią agonii miasta i unicestwienia jego mieszkańców (…)[1]. Niektórzy dostrzegli pewne nieścisłości pomiędzy filmem a rzeczywistością. Prawda jest jednak taka, że powstanie warszawskie budzi do dziś wiele kontrowersji, a sami historycy toczą między sobą pewne spory dotyczące szczegółów. Co ważne, przynajmniej z mojego punktu widzenia, Wajda nie gloryfikuje powstańców, a takie były oczekiwania większości rodaków w latach 60. Reżyser nie krytykuje także oficjalnego stanowiska komunistycznego. On pokazuje, przedstawia i podkreśla patriotyzm żołnierzy, ich heroiczny wysiłek, który w konsekwencji nie przynosi oczekiwanych rezultatów. I walkę, która była dla nich naturalnym obowiązkiem, czymś zupełnie oczywistym. Dla wielu młodych ludzi, którzy nadal kształtują i zdobywają wiedzę na temat tak istotnych wydarzeń z historii naszego państwa, jest to kolejny skarbiec informacji.

Nawiązując do głównego tematu dodam, że utwór ten dał początek fenomenowi w kinematografii światowej, nazwanemu wkrótce polska szkoła filmowa. Jej wyróżnikami są: skupienie nie tylko na akcji, ale także na obrazie, symbolika, metafora, nawiązanie do narodowych tradycji zarówno literackich, jak i malarskich. Fabuła wraz ze stylistyką zrównały swe znaczenie, natomiast montaż, muzyka, scenografia miały takie same funkcje jak aktorstwo i reżyseria. Przedstawiciele „szkoły polskiej” podejmowali polemikę ze stereotypami, z wyobrażeniami na temat polskiej historii.

 

 

„Ostatni dzień lata”

Jest pierwszym autorskim polskim filmem. Co ciekawe, został on zrealizowany w niemal amatorskich warunkach. Tadeusz Konwicki, znakomity scenarzysta, wymyślił historię, która została poparta przez kierownictwo Zespołu Filmowego „Kadr” (Jerzy Kawalerowicz, Ludwik Hager).

Konwicki porusza swoje ulubione kwestie, do których należą m.in. przywoływanie przeszłości lub wojna. Wprawdzie w filmie wojna nie jest pokazana bezpośrednio, lecz w efekcie przytłacza dwójkę bohaterów, którzy spotykają się na opustoszałej plaży. Pewien chłopak od kilku już dni obserwował kobietę, która była od niego o wiele starsza. W końcu postanawia podejść i przedstawić się nieznajomej piękności, która mocno przeżyła wojenne wydarzenia. Fabuła filmu, wydaje się być, mówiąc kolokwialnie banalna, gdyż skupia skrajne emocje od ufności po brak zaufania. Rozczarowanie również pojawia się, i to w najmniej spodziewanym momencie. W chwili, kiedy bohaterowie przełamują dystans wobec siebie i pojawia się szansa, że pisane jest im wspólne życie, młodzieniec odchodzi. Rozpacz jest kolejnym stanem emocjonalnym, który towarzyszy projekcji. Odnosi się on do scen, w których kobieta poszukuje ukochanego, podczas, gdy na morzu zaczyna się sztorm.

Ta poetycka opowieść z początku nie została „ciepło” przyjęta. Środowisko filmowe było wręcz oburzone, że wydano publiczne pieniądze na film, w którym „nic się nie dzieje”. Kończąc ten akapit pozytywnym akcentem dodam, że „Ostatni dzień lata” doczekał się nagród Grand Prix w Wenecji (Festiwal Filmów Dokumentalnych i Krótkometrażowych) i Grand  Prix na EXPO’58 w Brukseli.

 

„Człowiek na torze”

Film opowiada historię emerytowanego maszynisty Orzechowskiego, który w tajemniczych okolicznościach ginie, próbując zatrzymać pociąg, i chroniąc dzięki temu pasażerów przed wypadkiem. Akcja upływa na poszukiwaniu prawdy odnośnie tożsamości, motywów i działań tragicznie zmarłego mężczyzny. Przechodząc do sedna sprawy, należy stwierdzić, że „Człowiek na torze” jest próbą nakreślenia portretu psychologicznego starszego człowieka. Na całość składają się trzy punkty widzenia wszechwiedzącego narratora (w tym wypadku występuje kilku narratorów). Każdy z nich opisuje sytuację przez pryzmat własnego spojrzenia na tę sprawę. Jak się w konsekwencji okaże, to trzecia wersja wydarzeń przyniesie odpowiedź na wszelkie zagadki związane z wypadkiem. Dostarczone informacje wyjaśnią śmierć Orzechowskiego widzom, ale nie członkom komisji, ponieważ ci muszą polegać na relacji trzeciego świadka.

W 1957 roku na festiwalu w Karlowych Varach nagrodzono Andrzeja Munka za najlepszą reżyserię, a film Syrenką Warszawską dla najlepszego filmu 1957 roku.

 

Źródło: http://dziedzictwowyobrazni.blogspot.com/2013/12/czowiek-na-torze-o-miosci-do-kolei.html, dostęp: 02.05.2017.

 

„Popiół i diament”

Powieść Jerzego Andrzejewskiego powstała między grudniem 1946 roku a czerwcem 1947. Po ukończeniu pracy sam autor pisał: Godz. 3.30 – skończyłem Popiół i diament. Piekielnie głupie i żenujące uczucie. Nie bardzo wiem, co ze sobą zrobić. Marysia mówi, żebyśmy się wieczorem trochę przeszli. Chyba tak[2]. Było to wielkie wydarzenie literackie. Wielu filmowców rozpoczęło wówczas niemal bezzwłocznie jej ekranizację (byli to m.in. Antoni Bohdziewicz, Wanda Jakubowska oraz Erwin Axer). Przedsięwzięcie zostało zrealizowane dopiero przez młodego reżysera Andrzeja Wajdę w 1958 roku. W tym momencie przytoczę słowa Jerzego Andrzejewskiego, który we fragmentach z „Dziennika” z 7 czerwca 1947 roku zanotował: Szczególna radość, mogę nareszcie zmienić ten płaski tytuł. Od początku szukałem w Norwidzie, niestety bez powodzenia. Pozawczoraj, przeglądając bez większej nadziei tom Norwida, który mi na imieniny podarował Tadzio Kwiatkowski, znalazłem we fragmencie <Za kulisami> dwa czterowiersze, które wydały mi się znakomitym mottem książki. Ten zwłaszcza:

 

Czy popiół tylko zostanie i zamęt,

Co idzie w przepaść z burzą? – czy zostanie

Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament,

Wiekuistego zwycięstwa zaranie…[3]

Źródło: http://www.wroclaw.pl/10-najglosniejszych-filmow-wytworni-filmow-fabularnych, dostęp: 02.05.2017.

 

Film Andrzeja Wajdy nadał nowy wymiar książce przez kapitalną i godną podziwu kreację Zbigniewa Cybulskiego. „Popiół i diament” powszechnie uchodzi za punkt kulminacyjny Szkoły Polskiej. Odbierany jest jako klasyczna pozycja kina światowego. Początki zawsze bywają trudne, i w tym przypadku było podobnie. Władze komunistyczne oraz Aleksander Ford ostro zaatakowali film. Po projekcji Andrzejewskiego zorganizowanej dla intelektualistów partyjnych, nastąpił sukces.

Akcja rozgrywa się w prowincjonalnym miasteczku 8 maja 1945 roku i trwa do brzasku następnego dnia. Umownie data ta oznacza koniec wojny. W ciągu tej jednej doby, część Polaków świętuje zwycięstwo nad faszyzmem, natomiast inni doznają poczucia klęski wraz z nadejściem Sowietów.

Młody, pełen nieokiełznanej energii AK-owiec Maciek Chełmicki (w tej roli Zbigniew Cybulski) razem z kolegą Andrzejem (Adam Pawlikowski) szykują pułapkę na komunistycznego sekretarza Szczukę (Wacław Zastrzyński). Plan jednak nie wychodzi po ich myśli, a w rezultacie giną niewinni robotnicy. Wiąże się to z powtórnym planowaniem zamachu. Większość wydarzeń toczy się w hotelu Monopol, gdyż właśnie tam trwają przygotowania do oficjalnej uroczystości zakończenia wojny. Tam też Maciek poznaje piękną dziewczynę o imieniu Krystyna (Ewa Krzyżewska), której najbliżsi zginęli podczas wojny, a ona trudni się jako kelnerka. Mówi się, że miłość może „góry przenosić”, i oglądając film „Popiół i diament” uświadomiłam sobie, że te słowa niosą prawdę. Główny bohater powoli zaczyna powątpiewać w sens zabijania, pragnie z tym skończyć raz na zawsze. Uczucie, którym darzy Ewę powoduje, że chce wycofać się z podziemia i rozpocząć normalne życie. Sęk w tym, że pamięć o dotychczasowej walce każe mu wykonać wyrok śmierci na Szczuce. Do tego tragicznego wydarzenia dochodzi pewnej nocy, a po całym zajściu Maciek ucieka przed żołnierzami. O tym, że życie jest brutalne dowiadujemy się z ostatniej sceny, w której Maciej zostaje ranny i w bolesnych konwulsjach umiera na wysypisku śmieci.

Kończąc, dodam, że kreacja Zbigniewa Cybulskiego niewątpliwie podbiła publiczność, a samego aktora porównywano do Jamesa Deana.

Historycy kina polskiego uważają, iż schyłek szkoły polskiej nie nastąpił w sposób „naturalny”, co oznacza, że problemem nie był fakt wyczerpywania się pomysłów i tematów, lecz wynik nacisków politycznych. Udział w tym miał również konflikt między filmowcami a reżimem komunistycznym. Jest to jednak zagadnienie obszerne, któremu należałoby poświęcić więcej uwagi. Na koniec przytoczę słowa Andrzeja Wajdy:

Polska szkoła filmowa to wojenny temat i neorealistyczna forma. Fascynowaliśmy się włoskim neorealizmem. To było coś nowego: zdjęcia plenerowe, przy naturalnym oświetleniu. Nie nosiliśmy filmów przedwojennych, kręconych w atelier (…). Nigdy wcześniej kino w obrębie kultury narodowej nie było tak ważne.

 

Najważniejsze filmy okresu SZKOŁY POLSKIEJ:

  • „Kanał” (1956), premiera 20 kwietnia 1957 r. – A. Wajda
  • „Człowiek na torze” (1956), premiera 17 stycznia 1957 r. – A. Munk
  • „Zimowy zmierzch” (1956), premiera 1 lutego 1957 r. – S. Lenartowicz
  • „Eroica” (1957), premiera 4 stycznia 1958 r. – A. Munk
  • „Popiół i diament” (1958), premiera 3 października 1958 r. – A. Wajda
  • „Ostatni dzień lata”(1958), premiera 4 sierpnia 1958 r. – T. Konwicki
  • „Baza ludzi umarłych”(1958), premiera 10 sierpnia 1959 r. – Cz. Petelski
  • „Krzyż walecznych” (1958), premiera 27 marca 1959 r. – K. Kutz

 

 

 

BIBLIOGRAFIA

  1. Andrzejewski J., Popiół i diament, Czytelnik, Warszawa 1975;
  2. Haltof M., Kino polskie, Słowo/Obraz/Terytoria
  3. Kucharski K., Kino Polskie 1945-1959, Toruń 2008;
  4. Nurczyńska-Fidelska E., Andrzej Munk, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1982;
  5. Zwierzchowski P., Zapomniani bohaterowie, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2000.

 

„Polska szkoła filmowa: nurt psychologiczno-egzystencjalny”

 

Filmów, które powstały w okresie szkoły polskiej jest niezmiernie dużo, nawet tych najważniejszych jest kilkadziesiąt. Pozwolę sobie przybliżyć fabułę jedynie czterech filmów, które wywarły na mnie największe wrażenie, i które w mojej opinii są tymi kluczowymi z czasów polskiej szkoły filmowej.

Termin „szkoła polska” został użyty po raz pierwszy w 1954 roku przez krytyka oraz badacza filmowego – Aleksandra Jackiewicza. Pragnął on bowiem ujrzeć polską szkołę filmową, godną wielkiej tradycji polskiej sztuki. Oczekiwał on również filmów, które stawiałyby czoła problemom społecznym, moralnym, a także historii narodu. Natomiast pojęcie „polska szkoła filmowa” zastosował jako pierwszy Antoni Bohdziewicz na określenie nowych zjawisk, które pojawiły się po debiucie Andrzeja Wajdy w „Pokoleniu”.

Nurt ten istniał w latach 1956-1961. W kwestii początków tejże szkoły, naukowcy są na ogół jednomyślni, sytuując je pomiędzy 1955 a 1956 roku. Jeżeli zaś mowa o zakończeniu owego prądu, to pojawiają się pewne sprzeczności i niejasności.

Uczeni rutynowo wskazują na różnorodność stylistyczną szkoły oraz podejmowane przez nią tematy: Stanisław Ozimek wyróżnia tendencję romantyczno-ekspresyjną, i jak twierdzi najlepiej jest ona widoczna w filmach Andrzeja Wajdy: „Kanał” oraz „Popiół i diament”. Kolejną, jest racjonalistyczna, reprezentowana przez twórczość filmową Andrzeja Munka w filmie pod tytułem „Eroica” oraz psychologiczno-egzystencjalna w twórczości filmowej Hasa. Wspomniany wcześniej Aleksander Jackiewicz pisze o tradycji romantycznej, odwołując się do Wajdy i Munka oraz plebejskiej w kontekście Kazimierza Kutza. Szkoły polskiej nie wolno „sprowadzać do wspólnego mianownika”, gdyż charakteryzuje się różnorodnością tematyki, poetyki, skrajnością stylów i ideologii. Należy dodać, iż polska szkoła filmowa nie była mile widziana przez władze kinematografii, jednak trwała i funkcjonowała kilka lat.

Andrzej Wajda zaskoczył publiczność zarówno polską jak i zagraniczną filmem według scenariusza Jerzego Stefana Stawińskiego pt.: „Kanał”. Warto zaznaczyć, że został on stworzony w oparciu o autobiograficzne opowiadanie pod tym samym tytułem. Dla Wajdy był to drugi film w karierze (po „Pokoleniu”), natomiast w polskiej kinematografii pierwszy raz podjęto, jako przedmiot uwagi powstanie warszawskie.

Początkowe kadry przedstawiają bohaterów, a głos komentatora, który się wydobywa sygnalizuje, iż są to ostatnie godziny ich życia. Ten jakże dramatyczny i ponury początek uświadamia widzom, że herosi nie mają żadnych szans. Upadek powstania był nieuchronny i przechodził właśnie ostatnią fazę. Kampania por. „Zadry” (Wieńczysław Gliński) pomimo tego, że jest zdziesiątkowana, to mężnie broni się na ulicach Mokotowa. Muszę zaznaczyć, że ten realistyczny obraz rzeczywistości okresu postalinowskiego nie był priorytetem szkoły polskiej. Jej przewodnikiem była przede wszystkim historia, a zwłaszcza czas II wojny światowej.

Film opowiada przygodę oddziału Armii Krajowej, któremu jakby nie patrzeć udaje się uciec przed Niemcami jedyną pozostałą drogą, czyli miejskimi kanałami. Kanałami, w których toczy się główna część filmu, i w których przychodzi walczyć o życie ludziom, a w rezultacie w haniebny sposób większość traci je tam. W związku z wyjątkową scenografią zrozumiałe jest, że w większości kadrów dominuje mrok i ciemność. Widzimy podziemny, ponury świat, pełen grozy, przerażenia, rozpaczy i śmierci. W książce Marka Haltofa pod tytułem „Kino polskie” można przeczytać: Kanał jest alegorią agonii miasta i unicestwienia jego mieszkańców (…)[1]. Niektórzy dostrzegli pewne nieścisłości pomiędzy filmem a rzeczywistością. Prawda jest jednak taka, że powstanie warszawskie budzi do dziś wiele kontrowersji, a sami historycy toczą między sobą pewne spory dotyczące szczegółów. Co ważne, przynajmniej z mojego punktu widzenia, Wajda nie gloryfikuje powstańców, a takie były oczekiwania większości rodaków w latach 60. Reżyser nie krytykuje także oficjalnego stanowiska komunistycznego. On pokazuje, przedstawia i podkreśla patriotyzm żołnierzy, ich heroiczny wysiłek, który w konsekwencji nie przynosi oczekiwanych rezultatów. I walkę, która była dla nich naturalnym obowiązkiem, czymś zupełnie oczywistym. Dla wielu młodych ludzi, którzy nadal kształtują i zdobywają wiedzę na temat tak istotnych wydarzeń z historii naszego państwa, jest to kolejny skarbiec informacji.

Nawiązując do głównego tematu dodam, że utwór ten dał początek fenomenowi w kinematografii światowej, nazwanemu wkrótce polska szkoła filmowa. Jej wyróżnikami są: skupienie nie tylko na akcji, ale także na obrazie, symbolika, metafora, nawiązanie do narodowych tradycji zarówno literackich, jak i malarskich. Fabuła wraz ze stylistyką zrównały swe znaczenie, natomiast montaż, muzyka, scenografia miały takie same funkcje jak aktorstwo i reżyseria. Przedstawiciele „szkoły polskiej” podejmowali polemikę ze stereotypami, z wyobrażeniami na temat polskiej historii.

[1] Haltof Marek, Kino polskie, Wydawnictwo Słowo/Obraz/Terytoria, 2004.

 

„Ostatni dzień lata”

Jest pierwszym autorskim polskim filmem. Co ciekawe, został on zrealizowany w niemal amatorskich warunkach. Tadeusz Konwicki, znakomity scenarzysta, wymyślił historię, która została poparta przez kierownictwo Zespołu Filmowego „Kadr” (Jerzy Kawalerowicz, Ludwik Hager).

Konwicki porusza swoje ulubione kwestie, do których należą m.in. przywoływanie przeszłości lub wojna. Wprawdzie w filmie wojna nie jest pokazana bezpośrednio, lecz w efekcie przytłacza dwójkę bohaterów, którzy spotykają się na opustoszałej plaży. Pewien chłopak od kilku już dni obserwował kobietę, która była od niego o wiele starsza. W końcu postanawia podejść i przedstawić się nieznajomej piękności, która mocno przeżyła wojenne wydarzenia. Fabuła filmu, wydaje się być, mówiąc kolokwialnie banalna, gdyż skupia skrajne emocje od ufności po brak zaufania. Rozczarowanie również pojawia się, i to w najmniej spodziewanym momencie. W chwili, kiedy bohaterowie przełamują dystans wobec siebie i pojawia się szansa, że pisane jest im wspólne życie, młodzieniec odchodzi. Rozpacz jest kolejnym stanem emocjonalnym, który towarzyszy projekcji. Odnosi się on do scen, w których kobieta poszukuje ukochanego, podczas, gdy na morzu zaczyna się sztorm.

Ta poetycka opowieść z początku nie została „ciepło” przyjęta. Środowisko filmowe było wręcz oburzone, że wydano publiczne pieniądze na film, w którym „nic się nie dzieje”. Kończąc ten akapit pozytywnym akcentem dodam, że „Ostatni dzień lata” doczekał się nagród Grand Prix w Wenecji (Festiwal Filmów Dokumentalnych i Krótkometrażowych) i Grand  Prix na EXPO’58 w Brukseli.

 

„Człowiek na torze”

Film opowiada historię emerytowanego maszynisty Orzechowskiego, który w tajemniczych okolicznościach ginie, próbując zatrzymać pociąg, i chroniąc dzięki temu pasażerów przed wypadkiem. Akcja upływa na poszukiwaniu prawdy odnośnie tożsamości, motywów i działań tragicznie zmarłego mężczyzny. Przechodząc do sedna sprawy, należy stwierdzić, że „Człowiek na torze” jest próbą nakreślenia portretu psychologicznego starszego człowieka. Na całość składają się trzy punkty widzenia wszechwiedzącego narratora (w tym wypadku występuje kilku narratorów). Każdy z nich opisuje sytuację przez pryzmat własnego spojrzenia na tę sprawę. Jak się w konsekwencji okaże, to trzecia wersja wydarzeń przyniesie odpowiedź na wszelkie zagadki związane z wypadkiem. Dostarczone informacje wyjaśnią śmierć Orzechowskiego widzom, ale nie członkom komisji, ponieważ ci muszą polegać na relacji trzeciego świadka.

W 1957 roku na festiwalu w Karlowych Varach nagrodzono Andrzeja Munka za najlepszą reżyserię, a film Syrenką Warszawską dla najlepszego filmu 1957 roku.

Źródło: http://dziedzictwowyobrazni.blogspot.com/2013/12/czowiek-na-torze-o-miosci-do-kolei.html, dostęp: 02.05.2017.

 

„Popiół i diament”

Powieść Jerzego Andrzejewskiego powstała między grudniem 1946 roku a czerwcem 1947. Po ukończeniu pracy sam autor pisał: Godz. 3.30 – skończyłem Popiół i diament. Piekielnie głupie i żenujące uczucie. Nie bardzo wiem, co ze sobą zrobić. Marysia mówi, żebyśmy się wieczorem trochę przeszli. Chyba tak[2]. Było to wielkie wydarzenie literackie. Wielu filmowców rozpoczęło wówczas niemal bezzwłocznie jej ekranizację (byli to m.in. Antoni Bohdziewicz, Wanda Jakubowska oraz Erwin Axer). Przedsięwzięcie zostało zrealizowane dopiero przez młodego reżysera Andrzeja Wajdę w 1958 roku. W tym momencie przytoczę słowa Jerzego Andrzejewskiego, który we fragmentach z „Dziennika” z 7 czerwca 1947 roku zanotował: Szczególna radość, mogę nareszcie zmienić ten płaski tytuł. Od początku szukałem w Norwidzie, niestety bez powodzenia. Pozawczoraj, przeglądając bez większej nadziei tom Norwida, który mi na imieniny podarował Tadzio Kwiatkowski, znalazłem we fragmencie <Za kulisami> dwa czterowiersze, które wydały mi się znakomitym mottem książki. Ten zwłaszcza:

 

Czy popiół tylko zostanie i zamęt,

Co idzie w przepaść z burzą? – czy zostanie

Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament,

Wiekuistego zwycięstwa zaranie…[3]

Źródło: http://www.wroclaw.pl/10-najglosniejszych-filmow-wytworni-filmow-fabularnych, dostęp: 02.05.2017.

 [1] Andrzejewski Jerzy, Popiół i diament, Czytelnik, Warszawa 1975, s.16

Film Andrzeja Wajdy nadał nowy wymiar książce przez kapitalną i godną podziwu kreację Zbigniewa Cybulskiego. „Popiół i diament” powszechnie uchodzi za punkt kulminacyjny Szkoły Polskiej. Odbierany jest jako klasyczna pozycja kina światowego. Początki zawsze bywają trudne, i w tym przypadku było podobnie. Władze komunistyczne oraz Aleksander Ford ostro zaatakowali film. Po projekcji Andrzejewskiego zorganizowanej dla intelektualistów partyjnych, nastąpił sukces.

Akcja rozgrywa się w prowincjonalnym miasteczku 8 maja 1945 roku i trwa do brzasku następnego dnia. Umownie data ta oznacza koniec wojny. W ciągu tej jednej doby, część Polaków świętuje zwycięstwo nad faszyzmem, natomiast inni doznają poczucia klęski wraz z nadejściem Sowietów.

[1] Tamże, s.17.

Młody, pełen nieokiełznanej energii AK-owiec Maciek Chełmicki (w tej roli Zbigniew Cybulski) razem z kolegą Andrzejem (Adam Pawlikowski) szykują pułapkę na komunistycznego sekretarza Szczukę (Wacław Zastrzyński). Plan jednak nie wychodzi po ich myśli, a w rezultacie giną niewinni robotnicy. Wiąże się to z powtórnym planowaniem zamachu. Większość wydarzeń toczy się w hotelu Monopol, gdyż właśnie tam trwają przygotowania do oficjalnej uroczystości zakończenia wojny. Tam też Maciek poznaje piękną dziewczynę o imieniu Krystyna (Ewa Krzyżewska), której najbliżsi zginęli podczas wojny, a ona trudni się jako kelnerka. Mówi się, że miłość może „góry przenosić”, i oglądając film „Popiół i diament” uświadomiłam sobie, że te słowa niosą prawdę. Główny bohater powoli zaczyna powątpiewać w sens zabijania, pragnie z tym skończyć raz na zawsze. Uczucie, którym darzy Ewę powoduje, że chce wycofać się z podziemia i rozpocząć normalne życie. Sęk w tym, że pamięć o dotychczasowej walce każe mu wykonać wyrok śmierci na Szczuce. Do tego tragicznego wydarzenia dochodzi pewnej nocy, a po całym zajściu Maciek ucieka przed żołnierzami. O tym, że życie jest brutalne dowiadujemy się z ostatniej sceny, w której Maciej zostaje ranny i w bolesnych konwulsjach umiera na wysypisku śmieci.

Kończąc, dodam, że kreacja Zbigniewa Cybulskiego niewątpliwie podbiła publiczność, a samego aktora porównywano do Jamesa Deana.

Historycy kina polskiego uważają, iż schyłek szkoły polskiej nie nastąpił w sposób „naturalny”, co oznacza, że problemem nie był fakt wyczerpywania się pomysłów i tematów, lecz wynik nacisków politycznych. Udział w tym miał również konflikt między filmowcami a reżimem komunistycznym. Jest to jednak zagadnienie obszerne, któremu należałoby poświęcić więcej uwagi. Na koniec przytoczę słowa Andrzeja Wajdy:

Polska szkoła filmowa to wojenny temat i neorealistyczna forma. Fascynowaliśmy się włoskim neorealizmem. To było coś nowego: zdjęcia plenerowe, przy naturalnym oświetleniu. Nie nosiliśmy filmów przedwojennych, kręconych w atelier (…). Nigdy wcześniej kino w obrębie kultury narodowej nie było tak ważne.

 

Najważniejsze filmy okresu SZKOŁY POLSKIEJ:

  • „Kanał” (1956), premiera 20 kwietnia 1957 r. – A. Wajda
  • „Człowiek na torze” (1956), premiera 17 stycznia 1957 r. – A. Munk
  • „Zimowy zmierzch” (1956), premiera 1 lutego 1957 r. – S. Lenartowicz
  • „Eroica” (1957), premiera 4 stycznia 1958 r. – A. Munk
  • „Popiół i diament” (1958), premiera 3 października 1958 r. – A. Wajda
  • „Ostatni dzień lata”(1958), premiera 4 sierpnia 1958 r. – T. Konwicki
  • „Baza ludzi umarłych”(1958), premiera 10 sierpnia 1959 r. – Cz. Petelski
  • „Krzyż walecznych” (1958), premiera 27 marca 1959 r. – K. Kutz

BIBLIOGRAFIA

  1. Andrzejewski J., Popiół i diament, Czytelnik, Warszawa 1975;
  2. Haltof M., Kino polskie, Słowo/Obraz/Terytoria
  3. Kucharski K., Kino Polskie 1945-1959, Toruń 2008;
  4. Nurczyńska-Fidelska E., Andrzej Munk, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1982;
  5. Zwierzchowski P., Zapomniani bohaterowie, Wydawnictwo TRIO, Warszawa 2000.

 

Klaudia Ciepielak-Kantorowicz

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “„Polska szkoła filmowa: nurt psychologiczno-egzystencjalny”

  1. Zapraszam wszystkich, nie tylko miłośników i pasjonatów filmu do przeczytania artykułu. Może się on okazać idealną lekturą na chłody wieczór lub leniwy weekend 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s