Nie dać się ponieść emocjom, czyli o rządzeniu samym sobą

 

W codziennym życiu spotykamy się z wieloma, różnymi sytuacjami, które w pewnym stopniu na nas oddziałowują. Nie kiedy nie potrafimy sobie poradzić z towarzyszącymi nam wtedy emocjami, uczuciami. Często nie jesteśmy w stanie kontrolować swoich zachowań, przez co utrudnia nam to w jakiś sposób funkcjonowanie w dużej grupie ludzi. Jak możemy nauczyć się panować nad samym sobą i umiejętnie kierować swoimi emocjami? Odpowiedź znajdziecie w dalszej części artykułu.

Będąc tylko ludźmi nie zawsze nam łatwo jest zachować tzw. zimną krew. Pracujemy, uczymy się, studiujemy, znajdujemy się w różnym położeniu, spotykamy różnych ludzi. Czasem zostajemy przytłoczeni wieloma zadaniami na raz, w dodatku coś się sypie w naszym życiu prywatnym i nie jesteśmy w stanie sobie z tym wszystkim poradzić, dlatego przestajemy panować nad emocjami i dajemy je upustowi, co często nie kończy się zbyt dobrze. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego co się stanie i wpłynąć na pewne sytuacje, za to na pewno możemy popracować nad sobą i nad emocjami tak, byśmy byli w stanie umieć cało wyjść z sytuacji.

Wybucham bo wszystko mnie denerwuję

Najczęściej spotykamy się z niekontrolowanym gniewem, wybuchem złości. Na pewno każdy z nas się tym spotkał w swoim życiu. To całkiem normalne, że denerwujemy się i czasem mamy ochotę wszystko rzucić w cholerę. Ktoś nas złości, coś nam nie wyszło, kłócimy się non stop z partnerem/ką, mamy problemy w rodzinie itp. To wszystko powoduje, że wzrasta w nas pewna agresja, która krok po kroku się rozwija, aż w końcu sprawia, że nie wytrzymujemy i dajemy się jej ponieść. Nie tak łatwo jest kierować gniewem, ponieważ zazwyczaj jest silniejszy od nas. Jak można sobie z tym poradzić? W takich momentach potrzebujemy wyciszenia, relaksu, spokoju. Pomocna może okazać się medytacja, która od lat cieszy się popularnością, również dobrze nam znana joga lub nawet relaks z książką, a może po prostu czas spędzony nad czymś co lubimy robić. Zamiast się nakręcać i brnąć w tą fale negatywnych uczuć, przerwijmy ją w sprawdzony przez nas sposób. Najlepiej jest wypróbować, każdą metodę i tym samym sprawdzić, która działa na nas najlepiej. Mając tą niewielką wiedze jesteśmy krok od sukcesu.

Przestaje mieć nad sobą panowanie

Kiedy w pewnym momencie zostajemy z wszystkim sami i czujemy, że nie dajemy radę, zaczynamy powoli upadać. W nasz umysł wkrada się ciemność, która powoli nas obezwładnia. Przestajemy się czuć na siłach, by cokolwiek zrobić, nasze myśli są negatywne, a my sami nie mamy już ochoty nic z tym robić. Najłatwiej jest nam zawinąć się w koc i zwinąć na łóżku, udając, że nas nie ma. Przestajemy walczyć o siebie, dając się zatracić temu, co czujemy. Można powiedzieć, że łatwiej nam uciec przed problemami niż stawić im czoła. Jednak czasem warto jest wstać i pójść na przód, zacisnąć pasa. Nie możemy pozwolić zmanipulować się naszym odczuciom bo to nie one rządzą nami, ale my rządzimy nimi. Mówi się, że łatwo oceniać to ludziom, którzy nie są w takiej sytuacji, lecz tak naprawdę, każdy z nas to przechodził. Nie jesteśmy niezniszczalni i mamy również swoje słabości. Co najlepiej wtedy zrobić? Samotność to jest najgorsze wyjście, jakie możemy wybrać. Potrzebujemy w tym trudnym czasie obok siebie kogoś bliskiego, komu ufamy, przy kim dobrze się czujemy. Możemy się z kimś spotkać, wyjść na spacer. Towarzystwo w tym trudnym czasie odgrywa bardzo ważną role. Nie skazujmy się na cierpienie, szukajmy rozwiązań, jak z niego wyjść.

Nie radze sobie, potrzebuję pomocy

Nadchodzi taki moment, że w końcu przestajemy radzić sobie z czymkolwiek, nie pomaga nam nic, nawet rady wymienione w powyższych akapitach. Z dnia na dzień czujemy się gorzej. Zjadają nas nerwy, stres czy nawet już depresja. Nie jesteśmy w stanie tego wyłączyć bo to wszystko wzięło górę, zaszło to już tak daleko, że nie potrafimy zawrócić. Łatwo jest powiedzieć, że dam sobie radę, lecz często jednak to nie jest takie proste. Z emocjami nie ma żartów, choć tak błahe to potrafi narobić wiele zamieszania. Nie zawsze potrafimy sami to wszystko ogarnąć i poukładać. Kiedy czujemy, że jest już naprawdę źle, a my znajdujemy się już na krawędzi rozpaczy i wytrzymałości, powinniśmy szybko udać się do psychologa. Niektórzy się tego wstydzą, niektórzy boją, lecz w rzeczywistości nie jest to nic strasznego. Musimy wtedy pomyśleć o sobie i o tym co dla nas dobre. Z własnego doświadczenia wiem, że takie wizyty są bardzo pomocne. Można opowiedzieć o swoich problemach komuś kto jest całkiem obiektywny i kto jest nas w stanie wysłuchać, a przede wszystkim pomóc. Jest wiele ośrodków, poradni, gdzie możemy się zgłosić. Są Ośrodki Interwencji Kryzysowej tzw. OIKi, które przyjmują, każdą osobę bez wcześniejszej umawianej wizyty, poradnie psychologiczne i z NFZ, a także prywatnie. Jeśli tylko chcemy to mamy tej pomocy pod dostatkiem, ale to my musimy zrobić ten pierwszy krok i o nią poprosić. Czy warto? Na pewno. Może nie zawsze będziemy umieli zapanować nad emocjami , ale pomoc profesjonalisty nauczy nas, jak rządzić sobą i co robić w danych momentach, a to może odmienić nasze życie i sprawić, że będzie łatwiejsze. Pamiętajcie, nigdy nie pozwólcie sobie na zostanie sam na sam z problemem, pozwólcie podać sobie dłoń i sprawić byście już nigdy nie byli bezradni wobec własnych słabości.

 

Lena Ciepielak

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Nie dać się ponieść emocjom, czyli o rządzeniu samym sobą

  1. Ani uczucia nami nie rządzą, ani my nimi. Tu powinna być współpraca. Emocje nie są po to, by przejmować nad nimi kontrolę. Jeśli zakładamy w ogóle coś takiego jak „kontrolowanie”, musimy wiedzieć, jakie są tego konsekwencje. Mianowicie, że tę kontrolę możemy stracić. Stracić panowanie nad sobą. Wyjście z sytuacji jest bardzo proste. Nie kontroluj, tylko zrozum. Zrozum swoje emocje. One nam mówią o sobie, są naszymi lekcjami do odrobienia, wskazówkami, drogowskazami. Są potrzebne jak ból w ciele, który sygnalizuje nam, że coś jest nie tak. Jeśli ktokolwiek, a zwłaszcza psycholog w poradni, będzie nas uczył jak coś kontrolować (siebie, własne emocje), to zrobi nam większą krzywdę, zamiast pomóc.

    Żeby odbić się od dna, trzeba go sięgnąć. Taka jest kolej rzeczy. Dopóki człowiek tego nie zrozumie, dopóty będzie trwał w tym stanie, w jakim jest. Uświadomił mi to kiedyś anonimowy alkoholik. I miał rację.

    Samotność nie jest najgorszą rzeczą, jaką nas wtedy może spotkać. Samotność pozwala nam stanąć ze sobą twarzą w twarz i zrozumieć nasze emocje, nasze zachowanie i źródło naszego cierpienia. To jest konieczność. Nikt inny tego za nas nie zrobi. Musimy sami. Dopóki człowiek tego nie zrozumie…. Tu patrz jak wyżej. Owszem, możemy skorzystać z pomocy drugiego człowieka, ale tylko takiego, który jest tego wszystkiego świadomy i nie skieruje nas na manowce. Człowieka, który pomoże nam stanąć ze sobą w prawdzie, twarzą w twarz. Pomoże zrozumieć siebie i pokaże prawdziwe oblicze samotności, jak i to, że jest ona naszym sojusznikiem w tej kwestii.

    Jeśli jakiś psycholog uczy cię jak rządzić sobą, uciekaj!

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s